Artykuły

10 sposobów na pokonanie oporu

autor:

10 sposobów na pokonanie oporu

 

Każdy oczywiście chciałby mieć w życiu lepiej, być bardziej szczęśliwy, bogaty itp. ale czy podejmuje jakiekolwiek działania to już inna sprawa.

Masz siły na zmianę? Na ile wystarcza Ci motywacji?

Znam wiele takich osób, ty pewnie również. Sama taką byłam, i czasami również bywam. Pewnie i ty także. U mnie było tak z nauką hiszpańskiego. Z wielkim entuzjazmem zaczynasz coś robić, bo po chwili/krótszym/dłuższym czasie to porzucić, zniechęcić się i tak dalej. Jak to się stało, że jeszcze wczoraj miałeś pewność, że to co postanowiłeś chcesz zacząć robić a teraz już nie masz siły, czasu, motywacji itd.?

Nie wiem czy wiesz, ale właśnie podejmując nowe zobowiązanie spaliłeś mnóstwo energii na samokontrolę, czyli próbę zmiany nawyków, które są zautomatyzowane. Im większa zmiana tym więcej energii potrzebuje. A i tak na co dzień zużywasz zasoby samokontroli w przeróżnych sytuacjach na przykład starając się zachowywać inaczej niż wewnętrznie czując, walcząc z poczuciem niskiej wartości, zmagając się z przeróżnymi lękami, wyzwaniami, stresem. Dlatego poważne zmiany są tak bardzo wyczerpujące.

Aby chciało Ci się chcieć potrzebujesz albo pobudzenia motywacji emocjami, albo upartego dążenia do celu z silnym samozaparciem i wizją końcową celu i działania mimo wszystko. Sukces może wymagać wtedy więcej energii i wysiłku, pojawi się czasami więcej stresu. Mogłabym nadal uczyć się hiszpańskiego z Pawlikowską (jej system nauki mi bardzo odpowiada), ale nie widziałam tak silnego celu, który nadal by mnie motywował. Ani nie potrzebuje go do pracy, ani nie jest tak czysta przyjemność aby samo uczenie sprawiało mi radość. Inaczej z angielskim, tu motywacji mam znacznie więcej ale i też jest już inny poziom, inne potrzeby, inne emocje.

Tyle się naokoło mówi o celach. Praktycznie każdy poradnik z dziedziny rozwoju osobistego czy coachingu potwierdza, że cele są ważne. Ale jakże często spotykam osoby, które mówią w pierwszym odruchu, że oczywiście mają cele. Ale jak się dopytać kiedy je napisali lub jak często do nich zaglądają to już nie wygląda zbyt optymistycznie, mało kto ma je w ogóle spisane.

Co Cię trzyma w miejscu?

Każdy oczywiście chciałby mieć w życiu lepiej, być bardziej szczęśliwy, bogaty itp. ale czy podejmuje jakiekolwiek działania to już inna sprawa. Często kiedy tylko już za chwilę, już za moment, masz się zabrać do działania pojawiają się p-o-w-o-d-y. Standardem jest „nie mam na to czasu” „jestem zbyt zmęczony(a)” lub „nie mam wystarczających umiejętności, wiedzy”, „jest za zimno/ za gorąco” „muszę posprzątać, zrobić obiad” itd. Znasz to?

Gdyby chciało Ci się tak jak Ci się nie chce … Gdybyś tylko miał czas, gdybyś tylko miał pieniądze, gdyby on/ona był/a inna … Gdyby tylko_____ to wtedy osiągnął bym sukces! Taak…. No cóż. Być może Cię rozczaruję, ale zdecydowanie często są to wymówki. Oh, jak czasami łatwo oszukać samego siebie 🙂

Jak pokonać opór?

Zapewne niektórzy mają złote rady na zabranie się do działania. Ale czy są one skuteczne? Część tak, tylko problem jest często z tym … jak zrobić ten pierwszy krok. Tu jest mega-opór, jakże często zadaje się, nie do pokonania. Bo przecież NAPRAWDĘ bardzo chcesz się za to zabrać, bardzo chcesz coś zmienić, ale z jakichś powodów nie możesz zrobić nawet tego jednego kroku. To bardzo frustrujące. Chcesz, ale … nie możesz.

Od czego zacząć?

Na początek zadaj sobie pytanie – jak bardzo ważny jest dla mnie mój cel?

Być może okaże się, że nie jest tak ważny i dlatego unikasz działań.

Istotną kwestią tego, że nie podejmując działań oraz nie robiąc tego to chcesz koniec końców sam sabotujesz swój cel i swoje działania! Zwykle dzieje się to podświadomie, ale możesz namierzyć takie wirusy u siebie. Przykładem autosabotażowych zachowań jest konflikt interesów, kiedy nie potrafisz wybrać co jest lepsze czy ważniejsze i w rezultacie jesteś w stanie jakby zamrożenia decyzyjnego. Chcesz otworzyć własną firmę ale też jednocześnie chcesz pozostać na etacie. Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Pod spodem takiego wewnętrznego konfliktu są różnorodne emocje, często lęk przed zmianą, ale i również blokujące przekonania, jak „nigdy mi się nie uda” „jestem nieudacznikiem” „nie mam szczęścia  w życiu” „aby coś osiągnąć potrzebne są pieniądze” i tak dalej.

Ćwiczenia EFT świetnie wyciągają na światło dzienne prawdziwe przyczyny takich zachowań i unikania podejmowania działań. To co było podświadome przechodzi do świadomości. Dzięki eft możesz nie tylko je odkryć ale i zniwelować.

Teraz zadaj sobie kolejne pytanie – co wewnętrzne powstrzymuje mnie przed osiągnięciem tego, co chcę? Zapisz wszystko co przychodzi Ci do głowy, bez osądzania czy odpowiedzi są mądre czy nie. Później ułóż do nich rundki według schematu EFT w połączeniu z emocjami jakie są z nimi związane. Opukaj do momentu, aż przestaną być aktualne i sprawdź, co zmieniło się w Twoim życiu. Być może rezultaty zauważysz bardzo szybko, EFT zmienia sposób widzenia i poprawia zdolność podejmowania dobrych dla Ciebie decyzji. 

 

W procesie zmian można pomóc sobie na różne sposoby. Mam 10 takich metod, które mi się sprawdzają :

10 sposobów na odstresowanie zmiany i pokonanie oporu:

  1. Dla mnie najistotniejszy i najbardziej efektywny ze wszystkich – to efekt jaki dają ćwiczenia EFT. W tym przypadku zmniejszają zapotrzebowanie energii na samokontrolę, uwalniając ją ze stresu, lęków i emocji. Im większy wewnętrzny spokój i oparcie w sobie tym zdecydowanie łatwiejszy start a później utrzymanie motywacji. To wzrost wewnętrznej siły, której nie sposób przecenić na każdym z etapów zmiany.
  2. Dając sobie jasne wskazówki jakie zachowania i działania mają być zrobione (podzielenie celu końcowego na mniejsze, ale konkretne działania), angażując się emocjonalnie, zmieniając warunki, sytuację lub otoczenie np. ułatwiając sobie działanie różnymi motywatorami jak przygotowanie ubrań do biegania przy łóżku (więcej piszą o tym bracia Heat w książce „Pstryk. Jak zmieniać, żeby zmienić”)
  3. Dzieląc duży cel na mniejsze kawałeczki zgodnie z zasadą KAIZEN. To świetny sposób na „oszukanie” mózgu i lęków, które stoją za oporem. Mniejsze zadania, cele tak małe, że aż śmieszne po prostu nie zwracają na siebie uwagi naszego wewnętrznego systemu ostrzegania. Zostają uznane przez mózg za coś, co jest bezpieczne i nie ma potrzeby wszczynania alarmu w postaci stresu i oporu. Czy jesteś w stanie uczyć się jednego słówka na tydzień? Taki cel to pryszcz, więc zaczynając od małych przyzwyczajasz się do nich i stopniowo zwiększasz. O kaizen piszę także w swojej książce „Sukces z EFT”.
  4. Wzmocnienie zasobów energii potrzebnej do samokontroli – można to osiągnąć poprzez ćwiczenia fizyczne oraz zdrowe jedzenie, ale to traktowałabym jako dodatek, często niewystarczający do poważnej zmiany. Jednakże czasami taka drobna (?) zmiana może naprawdę dać dużo pozytywnej energii a co za tym idzie siły do działania. 
  5. Zmiana nastawienia – czy myślisz o sobie jako o kimś, kto może się rozwijać czy też jesteś osobą już o takich ugruntowanych cechach, że masz przekonanie, że tak już zostanie? Osoby, które są wszechstronne i otwarte rozwijają się, dostrzegają możliwości wpływania na swoje życie. Taka postawa proaktywna przydaje się szczególnie w trudniejszych chwilach, czy w zwątpieniu. Dany sposób myślenia i nastawienia może pomóc przewidzieć w jaki sposób poradzisz sobie ze zmianą. Jak potraktujesz porażki? Człowiek o ugruntowanym sposobie myślenia boi się wyzwań, ponieważ boi się porażki, boi się krytyki.
  6. Jest jeszcze jedna ważna kwestia – czy akceptujesz to, że czasem się nie udaje, czasem nie wychodzi, albo że zmiana jest trudna? Czasem tak bywa, warto to zaakceptować aby jeszcze dodatkowo niepotrzebnie nie tracić siły na walkę ze zmianą. Akceptacja nie jest automatyczną zgodą. To, że akceptujesz rzeczywistość taką jaka jest wcale nie musi oznaczać, że ona Ci się podoba. Ale akceptacja pozwoli trochę zebrać tego emocjonalnego szumu wokół niej. Widzisz wtedy wyraźniej, widzisz też więcej możliwości do działania i zmiany.
  7. Systematyczne i zaplanowane codzienne praktyki (małe działania) w kierunku zmiany. Jest tak – zaczynasz i jeszcze masz motywację. Co jednak kiedy tej motywacji będzie Ci ubywać w miarę upływu czasu (czasami już następnego dnia) ? Drobna rzecz, jak np. 5 minut tappingu na dobry nastrój, 1 minutowa medytacja, nauka jednego słówka dziennie, ale codziennie, nawet jak się nie chce. Można wyrobić sobie pewien nawyk, który przybliży do osiągnięcia upragnionej zmiany. 
  8. Przejmij odpowiedzialność za siebie. Na poziomie świadomym przede wszystkim trzeba zacząć być odpowiedzialnym z własne życie i przejąć postawę pro-aktywną. Nie czekać na to, że inni się zmienią, tylko zacząć od zmiany siebie. Każdy człowiek sam stwarza swój świat i swoje życie. Możesz wybrać postawę ofiary lub kreatora życia. Jak wygląda Twoja samoświadomość – czy wiesz, że ostatecznie to Ty wybierasz jakimi myślami, uczuciami oraz emocjami wypełniasz swoje życie?
  9. Motywacja do przodu – zapisz się na wydarzenie, które cię zmotywuje, np. jeśli Twoim celem jest codzienne bieganie a masz przed tym duży opór zapisz się na zawody, które będą za kilka miesięcy, będziesz „musiał” czasami zmuszać się do treningów aby dać radę na zawodach. Jeśli chcesz zacząć nawiązywać łatwe bezpośrednie kontakty z potencjalnymi klientami zapisz się na spotkanie networkingowe, do tego czasu warto choć trochę się przygotować. Zapewne wiesz (ale tego nie robisz!) że aby dobrze wypaść ważne jest umiejętność przedstawiania się tzw. elevator pitch, czyli z jak najkorzystniejszej strony wykorzystując maksymalnie krótki czas na rozmowę.
  10. Nie porównuj się do innych – jednym z największych źródeł niezadowolenia ale i dużego oporu przed działaniem jest porównywanie się do innych ludzi, albo swojego życia do tego, jakie mają inni. Albo tego, co osiągnąłeś, do tego, co osiągnęli inni. Wolisz nic nie robić bo przecież „nie jesteś tak dobry” jak inni, prawda?

punkt 11 – trenuj swoje szczęście

„Szczęście to wybór. Jeśli szukasz powodów, aby być nieszczęśliwym – znajdziesz je. Jeśli szukasz powodów, aby być szczęśliwym też je znajdziesz.”. 
Człowiek w pełni szczęśliwy wie czego chce a czego nie chce. Łatwiej mu też odpowiedzieć na pytanie jak bardzo ważny jest dla mnie mój cel i co za tym idzie ma naturalnie większą motywację do jego osiągnięcia.  Tutaj doskonałym ćwiczeniem jest trenowanie wdzięczności. Może dla  nie których na początku wydawać się to trochę na siłę i sztuczne, ale po pewnym czasie sam/a stwierdzisz, że zaczynasz odczuwać prawdziwą wdzięczność.

Aby coś zmienić musisz robić coś innego niż do tej pory

Jak będziesz dalej to samo robił to otrzymasz te same rezultaty. Jeżeli jesteś otwarty/a na coś innego możesz spróbować zatem czegoś innego. Ja proponuję eft. Być może dla Ciebie jeszcze nieznane, może „alternatywne” albo śmieszne (tak, doskonale wiem jak to na początku wygląda ;)).  I cóż z tego, skoro się sprawdza w ponad 90% przypadkach. Wiedział o tym także zmarły niedawno dr Wayne Dyer, który powiedział o EFT: „Odłóż sceptycyzm na bok, to na prawdę działa. Mam wspaniałe rezultaty stosując tapping (czyli inaczej EFT)

Nie znasz jeszcze EFT?

Zacznij od tej strony „Jak szybko zacząć z EFT” i przećwicz na swoim prostym przykładzie. Zrób kilka ćwiczeń, odkryj siłę metody dla siebie i odblokuj swój cel. Powodzenia!

 

Zapraszam do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Które ze sposobów się Tobie sprawdzają? A może masz własny?